żeby zdążyć na czas zaczęłam i ja haftowanie czajniczka :-)
przyznam się szczerze, że chciałam dogonić
Mysię ale Sylwia ma motorek w łapkach i niestety mi się nie udało ...
już wiem, że zgłoszenie się do tego RR było słuszną decyzją, bo wzorki są tak fantastyczne i urocze, że niemal same się wyszywają :-)
u mnie do wczoraj było tyle
wieczorkiem przy serialu "24 godziny" troszkę podgoniłam, zatem następny wpis to będzie już cały czajniczek, który lada chwila powędruje do
Cinki - tylko żebym nie zapomniała o zeszyciku bo coś czuję, że tak właśnie będzie :-/
********************
dziękuję Wam kochane za liczne odwiedziny i komentarze - same wiecie jak miło się je czyta :-)
na komentarze odpowiem zbiorowo: otóż faktycznie na czarnej kanwie haftuje się ciężko - zwłaszcza w pochmurne dni, zdarza się że igłę wbijam na wyczucie :-/ ale jakoś brnę do przodu, zwłaszcza, że to nie ostatni mój hafcik na tej kanwie - mam jej spory zapas więc na pewno coś jeszcze na niej powstanie i nawet mam już w głowie jakieś mgliste plany ...
filiżanki haftuje się bardzo przyjemnie właśnie dlatego, że kolorki są tak żywe i optymistyczne - mam nadzieję skończyć go szybciutko, bo w planie kolejny Dimek tym razem kwiatowy :-)